Stres u dziecka w czasach pandemii jest powszechny. Czujemy się źle. Coraz trudniej radzić sobie z obowiązkami, ograniczeniami, kłopotami, bardzo często finansowymi. Sfrustrowani rodzice opiekują się zestresowanymi dziećmi i nastolatkami. To nie może się dobrze skończyć.
Mimo wyzwania, jakim jest dla nas pandemia, my, dorośli, jesteśmy w lepszej pozycji. Nie chodzi wcale o to, że radzimy sobie lepiej, ale potencjalnie znamy więcej narzędzi, którymi możemy się posłużyć w trudnych sytuacjach. Mamy też więcej doświadczeń życiowych, a tym samym punktów odniesienia. W przypadku dzieci reakcja na trudne doświadczenia, z jakimi przychodzi im się zmierzyć, jest uzależniona od wielu czynników: cech wrodzonych, środowiska, w którym dorastają, kluczowych przekonań o sobie i świecie, które już udało im się nabyć. Ale także od wieku i momentu rozwojowego. Widać to dokładnie, analizując zakres problemów, które powodują największy stres u dzieci w różnym wieku. Największym dramatem (na szczęście chwilowym) może być zły kolor kubka, w którym dostał wodę. U starszych dzieci i nastolatków, najtrudniejszy może być konflikt z koleżanką lub kolegą z ławki. Paradoks polega na tym, że to, co przysparza im sporo stresu, jest też dla nich największą wartością.
Co stresuje dzieci podczas pandemii?
COVID-19 i restrykcje z nim związane odebrały naszym dzieciom najcenniejszą rzecz, jaką mieli – kontakt z rówieśnikami. W badaniach przeprowadzonych przed dr Magdalenę Gawrych z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, aż 60% dzieci wskazało, że najbardziej stresująca w obecnej sytuacji jest dla nich zdalna nauka[1]. Dr Gawrych uważa, że młodzi ludzie czują się bardzo samotni. Nie otrzymują wsparcia nie tylko od rówieśników, ale też od nauczycieli i rodziców. Dotyczy to zarówno dzieci, które mają zapewnione komfortowe warunki, takie jak dostęp do laptopa, szybki internet czy osobny pokój do nauki, jak i tych, które nie mogą liczyć na takie udogodnienia. U tych drugich dochodzi dodatkowy stres związany z warunkami niedostosowanymi do domowej nauki, a nierzadko sytuacją finansową swojej rodziny. We wspomnianych badaniach aż 35% nastolatków zadeklarowało, że potrzebuje zadbania o podstawowe problemy, takie jak sen, spokój, posiłki.
[1] Na postawie wywiadu Anny Szulc z dr Magdaleną Gawrych „Odcięci od świata”, Psychologia dla rodziców nr 1/2021
Długofalowe konsekwencje pandemii a stres u dziecka
Z badań dr Gawrych wyłania się obraz dzieci i młodzieży, które potrzebują natychmiastowego wsparcia dorosłych. Nawet, jeśli o tym nie mówią, nasze dorastające pociechy oczekują pomocy najbliższych (56%), nauczycieli (40%) i psychologów (18%). Smutek, apatia, brak motywacji to klasyczne objawy depresji, na które skarży się aż 40% badanych. Wymagają oni natychmiastowej pomocy, wsparcia psychologów i psychiatrów oraz inicjatyw, które pozwolą im rozwiązać najbardziej palące problemy, takie jak dostęp do ciepłych posiłków czy naukę z dala od awanturującego się rodzica-alkoholika. Tylko w ten sposób zapobiegniemy negatywnym skutkom długofalowym, które mogą dosięgnąć dzieci i młodzież, jak przewidują eksperci Polskiej Akademii Nauk. Według nich warunki, w jakich dorastają obecnie młodzi ludzie, mogą doprowadzić do wystąpienia zaburzeń psychicznych u znacznej liczby uczniów i zaostrzenia stanu chorych pacjentów. Eksperci PAN podkreślają także, że konsekwencje mogą dotyczyć również przyszłości finansowej dzieci, które objęte są obecnie nauczaniem zdalnym. Ich przyszłe dochody mogą być niższe średnio o 3% przez całe ich życie zawodowe. Walczymy więc nie tylko o ich zdrowie psychiczne, ale o ich przyszłość.
Jak walczyć ze stresem u dziecka
Ze wszystkich opublikowanych w ostatnich miesiącach badań dotyczących pandemii i jej wpływu na życie dzieci, wyziewa smutek i samotność młodych ludzi. Zmuszeni są oni dorastać w niecodziennych warunkach, z dala od grupy rówieśniczej, która do tej pory była dla nich najważniejszym punktem odniesienia. To przecież głównie w szkole uczyli się umiejętności społecznych, w tym empatii i rozumienia własnych emocji. Rodzice nie zastąpią im przyjaciół, ale mogą zrobić całkiem sporo, żeby pomóc im przetrwać najgorsze chwile, bez znacznego uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Najważniejsza moja rada to słuchać. I słyszeć. Wiem, że to nie zawsze jest łatwe, zwłaszcza z nastolatkami. Ale komunikacja z dzieckiem, wsparcie pozbawione ocen, życzliwość, tłumaczenie rzeczywistości i zapewnienie go, że zawsze jesteśmy po jego stronie, mogą chociaż częściowo zdjąć z niego presję, którą narzuca szkoła, nauczyciele i otaczający ich świat. Powinniśmy uczyć dziecko metod radzenia sobie ze stresem. Spacer w lesie, ćwiczenia oddechowe, przytulenie bliskiej osoby, rower czy taniec – sprawdzajcie wspólnie, co dobrze wpływa na samopoczucie. Takie działania wzmocnią odporność psychiczną dzieci i rodziców, dając im siłę do radzenia sobie w najtrudniejszych życiowych doświadczeniach.
Jeśli zauważasz, że pomimo Twoich starań dziecko nie chce z Tobą rozmawiać, rzadko wychodzi ze swojego pokoju, jest apatyczne i przygnębione, lub zachowuje się w inny, nietypowy dla siebie sposób – reaguj. Skontaktuj się z psychologiem, psychoterapeutą lub psychiatrą, który pomoże Wam poradzić sobie w tej trudnej sytuacji.








Dodaj komentarz
Want to join the discussion?Feel free to contribute!