Bolesny, przykry, palący, toksyczny. To tylko kilka pierwszych skojarzeń z jednym z najdotkliwszych uczuć, z jakim przychodzi mierzyć się nam od wczesnych lat życia. Badania pokazują, że nasz mózg odbiera wstyd, tak samo, jak ból fizyczny. Czy można się go pozbyć i czy w ogóle w jakimś stopniu może być przydatny?
Czym jest wstyd?
John Bradshaw w książce pt. „Toksyczny wstyd” pisze o dwóch rodzajach wstydu. Pierwszy z nich jest zdrowy i ożywczy, drugi – toksyczny. To wprawdzie to samo nieprzyjemne uczucie, ale odróżnia je sposób, w jaki można do niego podejść. W pierwszym przypadku wstyd informuje nas o naszych ograniczeniach lub niepowodzeniach. Nie ma wśród nas osoby, która wie wszystko i zawsze zachowuje się tak, jakby chciała. A wstyd pomaga nam wytyczyć sobie zdrowe granice, które powinniśmy zaakceptować lub podjąć wysiłek nad ich przesunięciem. Taką granicą jest nieśmiałość, która w zdrowych ramach chroni nas przed nieznanym. Bradshaw pisze: „Zdrowy wstyd sygnalizuje nam, gdzie leżą nasze granice. Jak każda emocja, jest energią wprowadzoną w ruch. Jak każda emocja, motywuje nas do zaspokojenia podstawowych potrzeb.”[1]
[1] John Bradshaw, Tokstyczny wstyd. Jak uzdrowić wstyd, który Cię zniewala. Wydawnictow Akuracik, Warszawa 1997, str. 16
Wstyd toksyczny
Wstyd toksyczny to wstyd, który zniewala, bo osoba nim owładnięta boi się ujawnienia przed samym sobą, że jest niepełnowartościowa. To powoduje odsuwanie się od świata i poczucie osamotnienia – poczucie, że z naszymi niedoskonałościami nie zasługujemy na miłość i zaufanie innych osób[1]. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że wstydzimy się swojego wstydu. O ile smutek, żal czy złość mają często naszą pełną akceptację (lub chociaż przyjmujemy je do wiadomości), o tyle wstyd jest skrzętnie chowany w środku, uwewnętrzniany. A to nie pomaga w poradzeniu sobie z nim.
Skąd wiemy, że powinniśmy się wstydzić?
Istnieje wiele powodów, dla których się wstydzimy. Każdy z nas ma swój własny, a nawet co najmniej kilka. Większość z nich ma swoje podłoże w naszych wcześniejszych doświadczeniach. Oczywiście, ten najbardziej podstawowy jest odzwierciedleniem zaburzonej więzi z najbliższymi opiekunami. Kiedy rodzice, zamiast zaspokoić potrzeby swojego dziecka – wyśmiewają, ignorują, krytykują lub reagują agresją słowną lub fizyczną. Wtedy naturalny wstyd, który Bradshaw nazywa przeciwwagą do odkrywanej przez dziecko autonomii[1], zamienia się w zlepek doświadczeń, a potem wspomnień, wywołujących toksyczne poczucie wstydu w każdej podobnej sytuacji emocjonalnej. Stopniowo zaczynamy wstydzić się wyglądu, braku wiedzy na jakiś temat, pochodzenia. Często wstyd podsycają inne osoby, a nasze niskie poczucie wartości przyjmuje jako uzasadnienie do odczuwania wstydu. Jak w wielu takich procesach psychologicznych, wchodzimy w swoiste błędne koło, z którego trudno nam wyjść. Wobec takich uczuć stoimy bezbronni, co często popycha nas w kierunku agresji, uzależnień lub depresji.
[1] j.w. str. 20
Wstyd a poczucie winy
Aby w pełni zrozumieć z czym mierzymy się, kiedy doświadczamy wstydu i móc sobie z nim poradzić, musimy nauczyć się odróżniać wstyd od poczucia winy. Obie te emocje to emocje samoświadomościowe, czyli złożone, a więc pojawiające się w życiu człowieka później niż emocje podstawowe (wrodzone, takie jak radość czy strach). Dzieci zaczynają odczuwać wstyd i poczucie winy dopiero ok. 2-3 roku życia. W przeciwieństwie do poczucia winy, wstyd wynika z naszej niskiej samooceny i działa „globalnie” („jestem głupi”). To kieruje nasze działania i dalsze emocje do wewnątrz.
Poczucie winy odnosi się do jednej specyficznej sytuacji („zachowałem się głupio”). A to zachęca nas do działania – przeproszenia za swoje zachowanie, nauki czy samorozwoju. Dr Konrad Piotrowski, psycholog rozwoju z Uniwersytetu SWPS mówi, że wstyd sprawia, że chcemy zniknąć, co ma odzwierciedlenie w naszej fizycznej postawie, bo dosłownie kurczymy się, kuląc ramiona, a naszą twarz często wychodzi rumieniec, który na nas zakryć.
Jak poradzić sobie z uczuciem wstydu?
Jedna z najbardziej znanych badaczek wstydu, dr Brene Brown łączy odczuwanie wstydu z wrażliwością, z której wypływa poczucie bezbronności i lęk przed odrzuceniem. Brown uważa, że w zależności od tego, jak sobie z tym lękiem poradzimy, wstyd może nas zamknąć lub doprowadzić do nowego poczucia odwagi i autentyczności. Uważa także, że aby wstyd mógł kierować naszym życiem, potrzebuje tajemnicy, milczenia i osądu. Kluczem jest więc pielęgnowanie więzi z innymi ludźmi i mówienie o swoim wstydzie otwarcie. I choć sama Brown przyznaje, że to trudne, to uważna i łagodna konfrontacja wstydu z nami samymi i innymi, buduje poczucie autentyczności i pozwala znaleźć podstawy do odbudowy zaufania do samego siebie.
Droga do poradzenie sobie z własnym wstydem nie jest łatwa, ani krótka. To często wyzwanie na lata, jeśli nie na całe życie. Niektórzy są w stanie przejść tę drogę samodzielnie, w otoczeniu bliskich i przyjaciół. Inni potrzebują wsparcia terapeuty. Czy warto? Jeśli uczucie wstydu pali wewnętrznie i sprawia, że nie możesz żyć tak, jak być mógł/mogła, odpowiedź jest prosta.








Powiązałbym wstyd z sumieniem
Aspekt wstydu jest też niekiedy powiązany z sumieniem, czyli zdolnością oceny samego siebie pod względem moralnym.
Niektóre nasze działania mogą ściągnąć na nas hańbę i wówczas mamy powód do wstydu.
W księdze Przysłów ( Salomona ) 6: 32,33 czytamy „ Każdemu kto cudzołoży brakuje zdrowego rozsądku.
Ten kto tak robi sprowadza na siebie nieszczęście. Doigra się ran i wstydu a jego hańba nie zostanie zmazana „
W Sofoniasza 3:5 pisze „ …… ale nieprawy nie wie co to wstyd „
Ten artykuł w mniejszym stopniu porusza aspekt moralny wstydu.