Rozpoczęcie edukacji przedszkolnej kojarzy się ze stresem, płaczem, a nawet histerią dzieci, wyrywanych siłą z ramion mamy lub taty. COVID-19 jedynie pogorszył ten obraz, ograniczając rodzicom i dzieciom prawo do adaptacji w bezpiecznych i spokojnych warunkach. Jak wesprzeć nasze dziecko i samemu zachować spokój ducha? Warto dowiedzieć się jak powinna przebiegać adaptacja przedszkolna.
Zacisnąć zęby i przetrwać. Przecież kiedyś się przyzwyczai, prawda? Większość dzieci rzeczywiście po krótszym lub dłuższym czasie adaptuje się do nowej sytuacji. Strach jest przecież naturalnym uczuciem, które pełni ważną funkcję – pozwala nam rozpoznać niebezpieczeństwo i uruchomia mechanizmy, które przed nim chronią. Dziecko, które widzi i słyszy szczekającego obcego psa, trzyma się od niego z daleka. To naturalna reakcja. W adaptacji przedszkolnej nie chodzi jednak tylko o zniwelowanie strachu, a zbudowanie poczucia bezpieczeństwa. A to zawsze jest proces.
Adaptacja przedszkolna – kiedy nie wszystko idzie gładko
Człowiek ma naturalną tendencję do adaptacji. To dlatego większość dzieci po dłuższym lub krótszym czasie przyzwyczaja się do nowego miejsca, rytmu dnia, pań w przedszkolu i obecności innych dzieci. To, że dziecko po kilku dniach nadal głośno protestuje w drzwiach, nie oznacza, że nie jest w stanie przystosować się do przedszkola. Najprawdopodobniej jego proces adaptacji wymaga więcej czasu. A na pewno wsparcia jego opiekunów.
Adaptacja w czasach COVID-19
Wrzesień 2020 przejdzie do historii, jako niechlubny miesiąc kolejek przed placówkami edukacyjnymi i przekazywaniem dzieci „w progu”, bez możliwości adaptacji, a nawet odpowiedniego pożegnania się z dzieckiem. Można odnieść wrażenie, że sytuacja epidemiologiczna przekreśliła w naszym kraju dotychczasową wiedzę i troskę o zdrowie psychiczne dzieci. Tracą na tym wszyscy, także nauczyciele. Ale przede wszystkim dzieci. Co mogą zrobić w takiej sytuacji rodzice? Po pierwsze, głośno domagać się prawa swojego dziecka do adaptacji w placówce. Po drugie, wspierać swoje dziecko w każdy możliwy sposób.
Wspieraj mądrze
Jest kilka sposobów na wsparcie przedszkolaków w adaptacji do nowej, nieznanej sytuacji. Ich skuteczność zależy od wielu czynników, ale także od wewnętrznego spokoju rodziców i przekonania, że ich dziecko jest w dobrych rękach. Oto garść wskazówek, które mogą być pomocne w tym trudnym okresie.
Zrozum, co dzieje się z Twoim dzieckiem
To pierwszy krok w poradzeniu sobie z trudnymi początkami przedszkolnej przygody. Żeby skutecznie pomóc dziecku, trzeba wiedzieć, na jakim jest etapie rozwoju, co oznaczają jego lęki i kiedy pozostają one w normie, a kiedy warto zwrócić się o pomoc do specjalisty. Adaptacja przedszkolna może trwać nawet miesiąc i u wielu dzieci nie oznacza to zaburzeń lękowych. Poza tym psychoedukacja, czyli zrozumienie przez co przechodzi nasze dziecko, pozwala rodzicom opanować ich własne emocje. Dzieci uczą się przez modelowanie – kiedy widzą niepokój rodzica, sami zaczynają go odczuwać. Spróbuj dowiedzieć się jak najwięcej o nowej placówce. Nie bój się pytać wychowawców o wszystko, co Cię interesuje – masz do tego prawo.
Nie neguj emocji
Czy Twoje dziecko wie, że też czasem się boisz? Czy wie, że inne dzieci w przedszkolu mogą czuć to samo, co ono? Strach to emocja, która będzie dziecku towarzyszyć przez całe życie. Bez względu na to, ile razy powiemy „nie bój się”. Po wypowiedzeniu tych słów niepokój nie znika w magiczny sposób, więc nie można go bagatelizować. Ani wyolbrzymiać. Rolą rodzica jest zauważenie emocji dziecka i wsparcie w poradzeniu sobie z nimi. Jedną z pomocnych strategii jest opowiedzenie dziecku, co czuje, zarówno na poziomie psychicznym, jak i fizycznym („boisz się, że zostawię Cię tu samego i po Ciebie nie wrócę”, „boisz się pani i dzieci, bo jeszcze dobrze ich nie znasz”, „czujesz kołatanie serca, kiedy zostawiam Cię w szatni”). Dobrym punktem zaczepienia w takich rozmowach są bajki terapeutyczne.
Wspieraj mocne strony
Każdy rodzic powinien wypracować w sobie zmysł dostrzegania pozytywnych cech i zachowań naszych dzieci. I nie chodzi tu wcale o ciągłe chwalenie dzieci, a po prostu, o zwykłe dostrzeganie zwykłych, codziennych pozytywnych sytuacji: „pozwoliłeś Jankowi pobawić się swoim samochodem”. Gesty, które wydają nam się drobne i nic nieznaczące, dla naszych dzieci często oznaczają bardzo duży wysiłek i postęp. Warto „kolekcjonować” takie zachowania, które możemy potem przywołać w sytuacjach, kiedy dziecko potrzebuje wsparcia: „pamiętasz, wczoraj odważnie złapałaś ciocię za rękę i weszłaś z nią do sali pełnej dzieci”.
Opowiadaj dziecku, co go czeka
Pamiętasz jeszcze swój pierwszy dzień w pracy? Ja byłam przerażona. Postaw się w sytuacji swojego dziecka, które jeszcze nigdy nie było w podobnym miejscu. Opowiedz mu o sprawach, które wydają Ci się oczywiste: zmianie butów na kapcie, wspólnych posiłkach, sprzątaniu zabawek, zgłaszaniu cioci potrzeb fizjologicznych. Przedstaw przedszkole w pozytywnym świetle, nie strasz i nie pozwól, żeby ktokolwiek to robił, nawet w żartach. Zdanie „Pani w przedszkolu nie pozwoli Ci na takie zachowanie” może zachwiać poczuciem bezpieczeństwa każdego malucha. Dopytuj wychowawców, co będzie się działo następnego dnia. To nie tylko wzbudzi w dziecku ciekawość, ale także pozwoli oswoić się z nową sytuacją.
Nie wspieraj strategii ucieczkowej
Strategia, która powstała, aby uchronić nas przed największym niebezpieczeństwem, nie sprawdzi się przy adaptacji przedszkolnej. Uleganie dziecku w trudnym momencie, wspiera wzmacnianie strategii ucieczkowej w tej i innych sytuacjach. Jeśli rozstanie jest trudne, zastosujmy metodę małych kroków: dzisiaj zostaniesz przez godzinę, jutro dwie itd. Rodzic może pierwszego dnia czekać w szatni lub (w czasach pandemii) na dworze. Należy jednak wydłużać ten czas i wycofać się w odpowiedniej chwili. To stopniowe przyzwyczajanie dziecka da mu poczucie bezpieczeństwa, mimo stresu, jaki przeżywa. Ważne jest jednak dotrzymywanie słowa. Jeśli obiecujesz przyjść zaraz po zjedzeniu zupy (lepiej odnosić się do powtarzalnych czynności wykonywanych w przedszkolu), to nie można przyjść po podwieczorku.
Jeśli adaptacja jest dla Was wyjątkowo trudnym doświadczeniem, nie bój się zwrócić po pomoc do specjalisty lub porozmawiać z wychowawcą Twojego dziecka. Może razem znajdziecie sposób, żeby złagodzić stres u dziecka. Warto wypróbować z nim także techniki relaksacji, skupiające uwagę na ciele i oddechu. Takie ćwiczenia mogą pomóc zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom. Wypracujcie też poranne rytuały, w których znajdzie się czas na bliskość i zaspokojenie potrzeby bycia razem. I bądź cierpliwy!








Dodaj komentarz
Want to join the discussion?Feel free to contribute!