Zamyślona młoda kobieta patrzy w dal. Przed nią, na restauracyjnym stoliku, stoi nieruszony posiłek. „Anna ma depresję” – głosi podpis. Anna to uśmiechnięta pani, którą po chwili dostrzegamy w tle. Tak wygląda jeden z plakatów kampanii, wskazującej na różne oblicza choroby, która nie zawsze daje typowe objawy. A przynajmniej nie na pierwszy rzut oka. Jak rozpoznać tzw. depresję maskowaną i jak wspierać osoby chore?
Depresja maskowana – niewidoczny problem
Opisany plakat jest częścią kampanii Niemieckiej Fundacji Pomocy w Depresji (Stiftung Deutsche Depressionshilfe), która pojawiła się w dużych miastach Niemiec na początku 2024 roku. Kampania od początku zyskała duży rozgłos i zdobyła wiele nagród branżowych. Jednak to, co jest ważne, to jej przesłanie. Osoby widoczne na pierwszym planie wpisują się w stereotyp ludzi cierpiących na depresję. Jednak w tym przypadku to nie oni są chorzy, a osoby, które w pierwszej chwili wyglądają na szczęśliwe i odnoszące sukcesy. Kampania doskonale ilustruje zjawisko tzw. depresji maskowanej – niewidocznej dla innych, przykrytej maską uśmiechu, wysokiej wydajności w pracy czy bycia duszą towarzystwa. O depresji ukrywanej przed oczami innych nadal niewiele się mówi, chociaż jej skutki mogą być bardzo poważne, łącznie z próbami zakończenia życia.
Czym jest depresja maskowana
Depresja maskowana to podstępna choroba. Na tyle, że czasem trudno ją rozpoznać nawet osobie, którą dotyka. Nie ma tu typowych objawów, takich jak:
- obniżony nastrój i częste odczuwanie smutku,
- odczuwanie lęku,
- brak energii i motywacji do działania,
- anhedonia – zmniejszona zdolność do doświadczania przyjemności lub zupełny brak jej odczuwania.
Osoba z depresją maskowaną, to tzw. osoba wysokofunkcjonujaca, która doskonale radzi sobie z codziennymi wyzwaniami: wstaje rano, szykuje dzieci do szkoły, biegnie do pracy, w której osiąga dobre wyniki. Objawy, jakie świadczą o depresji, wychodzą na powierzchnię pod postacią:
- zaburzeń snu (najczęściej trudności z zasypianiem i/lub wczesne wybudzanie się)
- częstych bólów głowy lub innych dolegliwości bólowych,
- zaburzeń układu trawienia, np. częste biegunki,
- spadkiem wagi,
- lękiem o falującym przebiegu,
- nadużywania alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych,
- innych symptomów psychosomatycznych, np. świądem skóry, tikami nerwowymi, zaciskaniem szczęki, spiętymi mięśniami, etc.
Te objawy to właśnie maski, które kierują osobę chorą do lekarza pierwszego kontaktu, a nie psychologa lub psychiatry. Prawidłowe rozpoznanie jest trudne i długotrwałe. Pacjenci często po wielu miesiącach badań i poszukiwań przyczyn swojego stanu zdrowia, odkrywają swoją depresję. Niestety, zdarza się, że prawidłowa diagnoza nigdy nie następuje.
To, co charakteryzuje osoby z depresją maskowaną, to skupienie na zewnętrznych symptomach. Osoby chore nie przyjmują do wiadomości, że mogą chorować na depresję i skupiają się na próbach „normalnego” funkcjonowania w rodzinie i społeczeństwie.
Depresja maskowana – kto jest zagrożony
Depresja jest chorobą złożoną i wieloaspektową. Przyjmuje się, że jest efektem wystąpienia kombinacji czynników genetycznych, biologicznych, psychologicznych i środowiskowo-społecznych. W przypadku depresji maskowanej ryzyko jej wystąpienia zwiększa się u osób, które mają tendencję do tłumienia emocji lub wręcz całkowitego ich blokowania. To często osoby, u których w dzieciństwie wykształcił się unikający lub lękowy styl przywiązania i doświadczyły traumy wczesnodziecięcej. Mogła to być długa separacja z rodzicami, przemoc, choroba czy strata.
Depresją maskowaną są także bardziej zagrożone osoby, które mają nadmierne poczucie kontroli (osobowość anankastyczna). To perfekcjoniści, którzy ciągle dążą do zaspokojania potrzeb innych, a wobec siebie mają wysoko postawioną poprzeczkę. W ich życiu nie ma miejsca na niedociągnięcia i słabości.
Jak rozpoznać depresję maskowaną
ogólnych i specjalistów medycyny, którzy starają się znaleźć przyczyny dolegliwości somatycznych. Kiedy lekarze wykluczają kolejne choroby, a proponowane leczenie nie przynosi zamierzonych efektów, pacjent powinien być skierowany do lekarza psychiatry lub psychologa.
Niezdiagnozowana i nieleczona depresja przybiera na sile. To najczęściej moment, kiedy bliscy i osoba dotknięta chorobą, orientują się, że choroba może mieć podłoże psychiczne. Obok dolegliwości somatycznych pojawiają się lęk czy ataki paniki. Osoba chora zaczyna czuć się coraz gorzej.
Jak pomóc?
Co mogą zrobić członkowie rodziny lub przyjaciele? Po pierwsze, nie bagatelizować „gorszych” momentów, nerwowości, niekontrolowanych wybuchów złości, agresji – osoba chora najczęściej przeprasza za takie momenty słabości i ma wyrzuty sumienia. Jednak takie zachowanie nie powinno być normą. Podobnie jak narzekanie i chroniczne zmęczenie.
Po drugie, z empatią i wyczuciem można zasugerować, że źródło problemów może tkwić w psychice. Warto na co dzień normalizować wsparcie psychiatry lub psychologa, przez co decyzja o takiej konsultacji może być łatwiejsza. W przypadku depresji maskowanej najskuteczniejsze jest łączenie farmakologii z psychoterapią, która pomaga odkryć to, co zostało zepchnięte w głęboko w podświadomość. Dopiero odkrycie traum i trudnych emocji dają szansę na wyzdrowienie.
Czy jednorazowa wizyta u psychiatry lub psychologa wystarczy, żeby postawić jednoznaczną diagnozę? Niestety nie zawsze, bo objawy depresji maskowanej są niejednoznaczne nawet dla specjalistów. Często towarzyszą jej także okresy bezobjawowe, a pacjenci nie zawsze są w stanie opisać precyzyjnie swoje objawy. Nie zmienia to jednak faktu, że podjęcie prób diagnozy jest konieczne. Podobnie jak rozpoczęcie leczenia.








Dodaj komentarz
Want to join the discussion?Feel free to contribute!