Pogarsza samopoczucie i obniża już i tak niską samoocenę. Negatywnie wpływa na jakość życia. Podnosi poziom stresu. Prokrastynacja, czyli ciągłe odkładanie spraw do zrobienia na później, ma szerokie konsekwencje i nie daje się opanować szybkimi technikami samokontroli. Prokrastynaci dobrze wiedzą, że to nie działa. Bo zazwyczaj próbowali już wszystkiego. Czy zatem istnieje jakiś sposób na zapanowanie nad tym zjawiskiem?
Prokrastynacja – trzy perspektywy
Co widzi osoba, która patrzy na prokrastynatora z boku? Szef, partner/ka, koledzy z pracy widzą kogoś, kto nie jest w stanie wykonać swoich obowiązków na czas, znajdując sobie wieczne wymówki. Widzą też kogoś, kto jest przytłoczony pracą, bo bierze na siebie zbyt dużo – prokrastynatorzy doskonale udają zapracowanych, co ma usprawiedliwiać robienie wszystkiego na ostatnią chwilę.
Jak czuje się osoba, która każdego dnia odwleka swoje działania? Czuje lęk przed każdym dniem, zadając sobie pytanie: „czy dzisiaj mi się uda?”. Czuje zawód, że znowu nie zrealizowała tego, co zaplanowała. Czuje do siebie pogardę. Czuje złość, bo poczucie porażki staje się jej codziennością. Z każdą odłożoną w czasie sprawą odczuwa coraz większe wyczerpanie, wypalenie i coraz niższą samoocenę. Wie, że kiedy w końcu poczucie obowiązku wygra, będzie już za późno, żeby zrobić coś naprawdę dobrze. Za porażkę obwini siebie. Za sukces – sprzyjające okoliczności (szczęście, przypadek, pomoc innych).
Kogo widzi psycholog? Zmęczoną przygniatającą ją rzeczywistością osobę, która potrzebuje pomocy. Człowieka, z jego skomplikowaną historią, w której kryją się przyczyny wszystkich wypracowanych przez lata mechanizmów obronnych, w tym prokrastynacji. Widzi kogoś, komu prokrastynacja przynosi chwilową ulgę, ale która ponosi ogromne koszty odczuwania chwilowej przyjemności. Która chce zmienić swoje nawyki, ale nie wie jak.
Prokrastynacja a syndrom oszusta
Odkładanie na później nie jest wynikiem lenistwa. Prokrastynacja spełnia bardzo konkretne funkcje – daje szybką nagrodę w postaci robienia czegoś przyjemnego, zamiast nieprzyjemnego. Ma też chronić osobę, która odkłada wykonanie zadania. Przed czym? Jest to sprawa bardzo indywidualna. Często przed odczuwaniem dyskomfortu – ma zniwelować lęk przed odniesieniem porażki. Lub sukcesu. Bo osoby prokrastynujące nie wierzą w siebie tak bardzo, że umniejszają swoje umiejętności i zasługi. To klasyczny syndrom oszusta – działają na granicy ryzyka, odkładając wszystko na ostatnią chwilę, by znaleźć potwierdzenie swoich niskich kompetencji. Jednocześnie mocno odczuwają porażkę i nie potrafią docenić sukcesów.
Skąd się bierze prokrastynacja
Prokrastynacja to efekt wypracowanych mechanizmów obronnych, czyli nieuświadomionych wzorców zachowań, które mają nas chronić przed stresującymi, zagrażającymi nam sytuacjami. W bardzo pierwotnym znaczeniu mechanizmy obronne chroniły nasze życie – to dzięki nim nasi praprzodkowie wiedzieli, że przed niebezpiecznym zwierzęciem trzeba uciekać. W przypadku prokrastynacji działa tu mechanizm odraczania. To bardzo złożony mechanizm psychologiczny, za który nie możemy siebie obwiniać. Jego patologiczna odmiana w postaci prokrastynacji, może mieć związek z:
- Perfekcjonizmem.
- Impulsywnością, która skłania do wykonywania przyjemnych zadań w pierwszej kolejności.
- Brakiem samokontroli.
- Brakiem odporności na dystraktory – najpoważniejszym dystraktorem naszych czasów są social media.
- Obniżonym poczuciem sprawstwa, a więc także niską samooceną.
- Odczuwaniem lęku.
Wbrew pozorom prokrastynacja rzadko jest związana z niską motywacją. Często dotyka ona osoby z tzw. osobowością unikającą – nieśmiałych introwertyków, dla których unikanie zagrażających ich poczuciu bezpieczeństwa sytuacji jest do pewnego stopnia najprostszym rozwiązaniem.
Czy można poradzić sobie z prokrastynacją
Sprawa z prokrastynacją jest trudna, ale nie beznadziejna. Wiele osób, których dotyczy ten problem wiedzą już zapewne, że nie sprawdzają się wszelkie złote rady, jak:
- „Ogarnij się”.
- „Weź się w garść”.
- „Po prostu weź się do roboty”.
Nie działa także obwinianie się i powtarzanie sobie, że nie trzeba być perfekcyjnym. Do pewnego stopnia może zadziałać obietnica kary lub nagrody, planowanie czy rozkładanie dużych zadań na mniejsze. Zazwyczaj jednak nadal każde zadanie wiąże się z ogromnym wysiłkiem i większym lub mniejszym poczuciem porażki. Nadal działa przecież syndrom oszusta.
Co zatem działa? Po pierwsze – dogłębne zrozumienie problemu i dotarcie do jego przyczyn. Pełny wgląd w to, co stoi za naszą prokrastynacją pozwala na krok kolejny – nie obwinianie się i potraktowanie się z szacunkiem i łagodnością. A to wyzwala kolejne konsekwencje – odpuszczenie perfekcjonizmu, mniejsze uzależnienie od ocen innych, redukcję lęku, zmniejszenie krytycyzmu wobec siebie i innych. Tylko osoba, która myśli o sobie dobrze, jest gotowa na wprowadzenie w swoje życie trwałych zmian i rozpoczęcie pracy nad zmianą własnych, obciążających nawyków.
Droga do poradzenia sobie z prokrastynacją nie jest łatwa i najczęściej wymaga wsparcia z zewnątrz, czyli pomocy psychologa lub terapeuty. Warto jednak zawalczyć o siebie, swoje samopoczucie i jakość życia. Jeśli od dłuższego czasu odkładasz ważne sprawy na później, pewnie próbowałeś/aś już „ugryźć” ten temat z wielu stron. Domyślam się, że żadna z tych metod nie zadziałała. Może już czas, żeby rozprawić się prokrastynacją na dobre i w końcu brać z życia pełnymi garściami – bez poczucia winy i bez strachu.








Dodaj komentarz
Want to join the discussion?Feel free to contribute!