matka krzyczy na dziecko

Trudno o bardziej złożoną relację niż tę, pomiędzy matką a jej dorosłymi dziećmi. Jeśli jest ona zdrowa, wypełnia ją satysfakcja, spokój, wzajemne poszanowanie granic. Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja, kiedy zachowania matki są toksyczne. Dla dziecka to obciążenie na całe życie, bo do dziecięcego bólu i zranienia, dochodzi dorosła złość i ciągła frustracja. Jak radzić sobie z toksyczną matką, będąc dorosłą osobą?

Według słownika języka polskiego słowo „toksyczny” oznacza coś trującego. W przypadku toksycznych matek to, co truje ich dzieci, to słowa i zachowania, które wywołują w dziecku stan niepokoju, niepewności i wyrzutów sumienia. Zamiast poczucia bezpieczeństwa jest nieustanna kontrola, szantaż emocjonalny, tłumienie emocji. Lista przewinień toksycznej matki jest długa. I choć nie zawsze jest na niej otwarta agresja lub przemoc, to jej efektem zawsze jest ból i zachwiane poczucie bezpieczeństwa.

Miłość i nienawiść zawsze idą w parze?

O tym, że matki spełniają kluczową rolę w kształtowaniu osobowości swoich dzieci i mają na nie ogromny wpływ, nikogo przekonywać nie trzeba. Niestety, psychologowie potwierdzają, że dotyczy to także matek toksycznych. Badania przeprowadzone przez Wayne Warburton z Macquarie University’s Children and Families Research Centre udowodniły, że matki, które są niedostępne emocjonalnie, obojętne, manipulują czy nadmiernie kontrolują swoje dzieci, częściej wpływają negatywnie na ich życie, niż ojcowie zachowujący się w podobny sposób. I trudno nie zgodzić się z opinią, że nikt nie potrafi zranić tak boleśnie i celnie, wzbudzając jednocześnie poczucie winy, jak mama. Dzieci odczuwają wówczas skrajne emocje, takie jak złość, frustrację, zranienie, które nieustannie przeplatają się z nadzieją na zmianę i bezwarunkową miłością. Płacąc za to ogromną cenę. Ojcowie w życiu dzieci odgrywają również ważną rolę. O tym jak ważny jest ich aktywny udział w wychowaniu dzieci pisze znany psychoterapeuta Robert Rutkowski w książce „Toksyczna matka”.

Toksyczna matka – chore dziecko

Wśród całego pakietu toksycznych zachowań, stosowanych przez matki, znajdziemy:

  • Nieprzewidywalność,
  • Krytykowanie,
  • Brak szacunku do potrzeb dziecka,
  • Lekceważenie i wyśmiewanie,
  • Brak zaangażowania emocjonalnego lub nadmierna emocjonalność,
  • Obwinianie o własne niepowodzenia,
  • Celowe wzbudzanie poczucia winy,
  • Wymuszanie konkretnych zachowań i ograniczanie wolności.

W konsekwencji dzieci dorastają, wykształcając w sobie zniekształcony obraz siebie i świata. Dziecko początkowo ufa rodzicowi bezgranicznie, ale kiedy zaczyna dorastać, dojrzewa w nim także myślenie krytyczne. I to jest najczęściej moment, kiedy zauważa, że coś jest nie tak. Nadal nie ma jednak w sobie mechanizmów, które je ochronią. Czasem się buntuje. Częściej jednak wycofuje i próbuje sprostać oczekiwaniom. Niestety w starciu z toksycznym rodzicem prawie każda strategia jest skazana na porażkę.

Jakie jest dorosłe dziecko toksycznej matki?

W zależności od „strategii” stosowanej przez toksyczne matki oraz innych uwarunkowań (np. obecności lub braku w swoim otoczeniu innej dorosłej osoby, na której mogą polegać), dzieci dorastają, obarczone poważnymi konsekwencjami psychologicznymi. Np. bardzo często toksyczne matki są nadopiekuńcze, a jednocześnie bardzo krytyczne. Chcąc chronić swoje dziecko przed całym złem świata, wpajają im nie tylko, że na każdym kroku czyhają na nie niebezpieczeństwa, ale także poczucie, że dziecko z sobie z nimi nie poradzi. W efekcie dorosły już człowiek nie podejmuje nowych wyzwań, nie wierzy w siebie i swoje możliwości, nie słucha też intuicji i nie kieruje się swoimi potrzebami. Jest za to doskonały w spełnianiu oczekiwań innych – współmałżonka, dzieci, szefa. No i nadal swojej mamy. W efekcie wyrasta na nieszczęśliwego człowieka, pełnego niepewności, zahamowań, mającego trudności w nawiązaniu zdrowych relacji z bliskimi.

Ukryte potrzeby toksycznych matek

Większość toksycznych matek nie zdaje sobie sprawy lub nie dopuszcza do siebie myśli, że ich zachowanie działa w tak destrukcyjny sposób na własne dzieci. Są one często bezkrytyczne wobec siebie, będąc jednocześnie bardzo krytyczne wobec innych. Jest to dawno przez nie wypracowany i mocno zakorzeniony mechanizm, który wiąże się z potrzebą miłości i akceptacji. Matki toksyczne niosą w sobie ukryte poczucie krzywdy i zranienie, nie zdając sobie z nich sprawy. Efektem jest model rodzicielstwa, w którym najpierw matka poświęca wszystko dla swojego dziecka, a potem żąda spłaty długu, np. poprzez podporządkowanie i posłuszeństwo. Dlatego praca z nimi jest tak trudna. Niewiele toksycznych matek trafia na terapię. Pozostaje praca ze zranionymi dziećmi.

Odciąć się od toksycznych relacji – to nie takie proste

Dorosłe dzieci toksycznych matek najczęściej widzą toksyczność swojego rodzica, przyjmując wobec niej różne strategie. Niektórzy tkwią w relacji, nie znajdując w sobie siły na jakikolwiek bunt lub pracę nad zmianą. Jednak nawet Ci którzy mają wolę walki, często skazani są na porażkę. Wielu z nich próbuje przerwać łańcuch przemocy, obiecując sobie, że nigdy nie zachowają się w stosunku do swoich dzieci podobnie. I to dobra strategia, choć nie zawsze skuteczna. Bo bez „przepracowania” traum z dzieciństwa, kontrolują słowa, ale nie są w stanie kontrolować autodestrukcyjnych zachowań – ignorowania swoich własnych potrzeb, niskiej samooceny, wewnętrznego lęku i niepewności.

W dorosłym życiu dzieci toksycznych matek potrzebują mądrego przewodnictwa osoby, która wesprze ich, pomagając przepracować tę trudną relację. Najczęściej taką rolę pełni terapeuta. To właśnie terapia pomaga „przeformatować” wypracowany w dzieciństwie obraz siebie i świata. Wspiera też zbudowanie nowych, bardziej skutecznych strategii radzenia sobie z toksyczną matką. W najtrudniejszych przypadkach terapia prowadzi do zerwania toksycznej relacji. Czasem, choć na szczęście nie zawsze, to jedyny sposób, aby dziecko mogło zacząć żyć pełnią życia.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Leave a Reply